Synek ma skończone 4 lata i od wrzesnia poszedł do przedszkola.Trzy pierwsze dni były ok,nie było płaczu ,póżniej było 3 dni przerwy z powodu choroby i gdy go chciałam w piatek wysłac do przedszkola to już był płacz w samochodzie że on nie chce-uległam i zostawiłam go w domu.Po rozmowach uzgodniliśmy z synkiem że pójdzie w 5) Czy do wypełnienia wniosku o przyjęcie do przedszkola potrzebna jest rejestracja dziecka na stronie https://nabor.pcss.pl? Nie, ponieważ dziecko rejestrowane jest w systemie po wygenerowaniu wypełnionego wniosku. Wygenerowany i podpisany przez obojga rodziców wniosek należy dostarczyć do placówki pierwszej preferencji. Mamy duzy problem miesiąc temu córka urodziła 2 dziecko.Wnuczek starszy bedzie mial 5 lat do tej pory chodzil chetnie do pszedszkola, teraz sytuacja sie zmienila.Placze prosi ze nie chce chodzic, w pszedszolu placze doszlo do tego ze ma wolne stolce rano i wieczorem.Nie wiemy co robic.Staramy sie i zajmujemy sie wiecej nim niz mala zeby nie mial powodow do zazdrosci.Przytulamy go bawimy sie Czy dziecko może nie chodzić do szkoły? Obowiązek szkolny dotyczy dzieci od 7. do 18. roku życia. W razie nieusprawiedliwionej nieobecności dziecka w szkole przez co najmniej pół miesiąca rodzic może zostać ukarany grzywną do 10 tys. Dlaczego moje dziecko nie chce chodzić do przedszkola? moja siostra Julka ma 3 latka . no bo tam gdzie chodzi moja siostra to tam jest żłobek i przedszkole. złączone powiedzmy ;d no i tam są grupy. jak jest się w czwartej grupie to się idzie do przedszkola.! : ) no bo u mojej siostry jak chodziła do żłobka to miała 1,5 roku. A jak skończyła 3 lata to poszła do przedszkola.! Zwolnień lekarskich nie można brać w nieskończoność, stąd rodzi się pytanie: z jakimi objawami dziecko może pójść do przedszkola czy żłobka, a jakie powinny zatrzymać je w domu? Wyjaśniamy to w naszej galerii. Zobacz galerię 8 zdjęć. Alergia kontaktowa u dzieci: wysypka, pokrzywka, obrzęk. . Niektóre dzieci bardzo szybko adaptują się w przedszkolnej rzeczywistości, inne dłużej, ale są i takie, które z dnia na dzień nie chcą chodzić do przedszkola. Znacie takie sytuacje? Co powinno zaniepokoić rodziców. Zazwyczaj pierwsze zetknięcie dziecka z przedszkolem rodzi w nim lęk lub sprzeciw wobec sytuacji, w której musi zostać na cały dzień w obcym miejscu, z nieznanymi ludźmi. Mija pewien czas i z reguły w naturalny sposób maluch akceptuje nowe miejsce, przywiązuje się do niego oraz do osób, które z nim przebywają. Czas adaptacji nie jest jednak jednakowy dla wszystkich dzieci – jedno dziecko już po kilku dniach najchętniej wcale nie wychodziłoby z przedszkola, innym przystosowanie do nowego miejsca zajmuje nawet kilka tygodni czy miesięcy. Co robić, gdy dziecko nie chce chodzić do przedszkola? Bywają jednak sytuacje, kiedy maluch nie potrafi zaakceptować przedszkola, codziennie płacze, moczy się w nocy, zapiera się rekami i nogami przed wejściem do sali, płacze na widok wychowawczyni lub dzieci, ma problemy z czynnościami fizjologicznymi w ciągu dnia. Zdarza się też, że pozornie udana adaptacja i dobre samopoczucie dziecka w przedszkolu zostają naruszone i nagle pojawia się problem. Ni stąd, ni zowąd, Twoje dziecko drży na myśl o przedszkolu – to znak, że wydarzyło się coś, co dotkliwie odbiło się na psychice dziecka. Czasami są też sytuacje, w których przedszkolak nie przejawia żadnych negatywnych symptomów wskazujących na to, że coś złego dzieje się za murami przedszkola, ale sam rodzic zauważa niekorzystne czynniki, które mogą spowodować naruszenie bezpieczeństwa dziecka. Szybko zauważone można zmienić, naprawić lub za ich sprawą podjąć decyzję dotyczącą dalszej edukacji dziecka. Po czym poznać, że w przedszkolu dzieje się coś złego? 1) Sytuacja: Dziecko nagle przestaje lubić przedszkole, śnią mu się koszmary związane z tym miejscem, nie chce wstawać z łóżka, zanika wcześniejszy entuzjazm związany z pójściem do przedszkola. Co zrobić? Na początku porozmawiaj z maluchem, spróbuj delikatnie dowiedzieć się, w czym tkwi problem. Pomocna może być zabawa w przedszkole, dziecko nieświadomie może zacząć ujawniać swoje lęki i obawy odgrywając scenki. A może ułożycie opowiadanie o przedszkolu, które zainicjujesz – na zmianę dokładajcie nowe wersy historii, być może dowiesz się czegoś, co rozwieje Twoje wątpliwości i obawy. Poproś o pomoc wychowawcę, być może tez zauważył jakieś niepokojące zachowania, a może nawet potrafi ustalić ich przyczynę. Kiedy już dowiesz się, dlaczego dziecko nie chce chodzić do przedszkola, postaraj się, jeśli to możliwe porozmawiać z wychowawcą, dyrekcją czy psychologiem. Może się też zdarzyć, że problem to jednorazowa, z pozoru dla nas błaha sytuacja, którą po prostu wystarczy wyjaśnić. Tak samo jak dbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci i zwracamy uwagę na sprawowanie należytej opieki nad nimi musimy być ostrożni w wyciąganiu pochopnych wniosków dotyczących złego stosunku nauczyciela wobec dziecka czy relacji rówieśniczych. Dzieci często mają rację opowiadając o tym, co zdarzyło się w przedszkolu, ale tak samo często ponosi je fantazja, dlatego rozwaga jest najważniejsza. 2) Sytuacja: Dziecko nie chce zostawać z opiekunką czy wychowawcą, negatywnie wypowiada się na temat pań pracujących w przedszkolu, boi się ich, reaguje płaczem na ich widok lub rozmowę na ich temat. A może sam zauważyłeś, że wychowawca źle traktuje dzieci? Co zrobić? Coś musi być nie tak w relacji dziecko-wychowawca, dlatego nie ignoruj takich reakcji. Porozmawiaj z nauczycielem, przyjrzyj się temu, jak traktuje Twoje dziecko, porozmawiaj z innymi rodzicami, być może zauważyli cos niepokojącego w zachowaniu nauczyciela. Przede wszystkim porozmawiaj z dzieckiem, weź pod uwagę to, co mówi o swojej Pani z przedszkola, ale nie zamykaj się tylko na jego opinię. Jeśli nie uda Ci się ustalić przyczyny zachowania dziecka po rozmowie z nauczycielem porozmawiaj z dyrekcją. Być może problem naprawdę tkwi w opiekunce, a może zupełnie w czymś innym. Pamiętaj – zanim skreślisz wychowawcę, postaraj się z nim porozmawiać – może dziecko reaguje tak na niego bo ten np. nie godzi się na jakieś zachowania dziecka, co budzi jego sprzeciw i niechęć, a może rzeczywiście nauczyciel źle traktuje malucha. Takie sytuacje wymagają dużej rozwagi i zbadania sytuacji, a nie wystawiania pochopnych osądów. 3) Sytuacja: Dziecko nie chce bawić się z dziećmi, reaguje impulsywnie na rówieśników. Co zrobić? Prawdopodobnie doszło do jakiegoś konfliktu między dziećmi, który trzeba wyjaśnić z nauczycielem i z samym dzieckiem. Może być też tak, że maluch jest odtrącony przez grupę z jakiegoś powodu, źle traktowany przez inne dzieci lub sam dokucza innym. Rozmowa i próby niwelowania złych zachowań to podstawa działania w takim przypadku. 4) Sytuacja: Sytuacja przedszkola jest niepewna, coraz więcej zdarzeń wskazuje na pogorszenie działalności. ​ Co zrobić? Dopóki problem nie dotyka Was osobiście, zajęcia odbywają się zgodnie z planem, dziecko jest szczęśliwe, nauczyciele realizują program, nie zauważasz dużej rotacji pracowników, kontakt z dyrekcją jest płynny, Wasze finanse nie cierpią, a w powietrzu nie czai się wizja pogorszenia Waszej sytuacji jako klientów placówki – nie musicie się obawiać. Zarządzający placówką przede wszystkim powinni dbać o klientów, jeśli tak jest nie odczuwają oni obaw. Jeśli jednak sprawa wydaje się być dość poważna, warto zastanowić się nad tym, co dalej. Niekorzystne zmiany w obrębie organizacji placówki niestety mogą odbić się negatywnie również na dzieciach. Pogarszająca się atmosfera może odbić się na poczuciu bezpieczeństwa malucha czy efektywności pracy nauczycieli. To często zadawane przez rodziców pytanie, zwykle połączone z informacją o tym, jak dziecko demonstruje te niechęć. Zazwyczaj przejawia się ona w momencie rozstania z rodzicem – albo w chwili odprowadzenia dziecka do przedszkola/szkoły, albo jeszcze w czasie porannych czynności przygotowawczych. Innym razem dzieci jeszcze przed zaśnięciem informują rodzica, że następnego dnia nie chce iść do przedszkola/szkoły. Analizę tego problemu proponuję rozpocząć od poszukiwania jego genezy. W pierwszej kolejności należy zadać sobie pytanie, czy powody nie leżą po naszej stronie — w nas, rodzicach. Może to my nie jesteśmy spokojni o dobro dziecka w szkole/przedszkolu, może to my mamy mniej lub bardziej uzasadnione obawy dotyczące tego, czy naszemu dziecku jest w szkole dobrze. Te obawy w sposób naturalny, niecelowy i często nieświadomy przelewamy na dzieci — małe empatyczne istoty. Często rodzice zapytani o genezę problemu mówią o tym, że nie rozmawiają z dzieckiem o swoich obawach, nie dyskutują o nich w obecności dziecka. Tu zawsze należy pamiętać o tym, jak bardzo empatyczne są nasze dzieci. Rozwiązaniem problemu jest praca nad sobą, wyzbycie się obaw i wątpliwości co do słuszności edukacji dziecka i jego dobra w szkole. Częstym powodem pozornej niechęci dziecka do chodzenia do przedszkola/szkoły jest zbyt mała ilość czasu, który dziecko spędza z rodzicami. Życie w ciągłym niedoczasie powoduje, że coraz mniej dobrego, wartościowego czasu spędzamy z dziećmi. Jeśli droga do lub ze szkoły to jedyny czas, który poświęcamy dziecku w ciągu tygodnia, to nie należy się dziwić, gdy dziecko komunikuje, że nie chce chodzić do przedszkola/szkoły. I tu genezy problemu należy doszukiwać się w domu, w rodzinie i organizacji czasu. Należy dokonać głębokiej analizy i przeorganizować dzień/tydzień/miesiąc w taki sposób, żeby dziecko miało nas tyle dla siebie, ile potrzebuje. Posłuchaj dziecka Jeśli wykluczymy, że to my jako rodzice sprawiamy, iż nasze dziecko z niechęcią chodzi do przedszkola/szkoły, proponuję takie rozwiązania: Gdy spędzamy dobry, wartościowy czas z dzieckiem, dokładnie wsłuchujmy się w to, co mówi, komunikuje wprost bądź pośrednio. Często dzieci mówią o jednym, a między słowami przemycają inne ważne informacje — także powody niechęci wobec chodzenia do przedszkola/szkoły. Niektóre dzieci jasno komunikują problemy i chętnie dzielą się nimi z rodzicami, inne ukrywają obawy i lęki, a jeszcze inne (zwłaszcza te małe) nie są w stanie określić powodów niechęci wobec przedszkola/szkoty. Chwile szczerości mogą pojawić się niespodziewanie. Zdarza się, że dzieci przed zaśnięciem czy też w innej sytuacji niezwiązanej bezpośrednio z kontekstem szkolnym mogą przemycić informację, na podstawie której będziemy w stanie określić źródło problemu albo choćby tylko wysnuć przypuszczenia, z którymi niezwłocznie należy wybrać się do przedszkola/szkoły. Na spotkaniu z administracją (dyrektorem, kierownikiem placówki), wychowawcami czy też psychologiem/pedagogiem szkolnym, należy szczerze i otwarcie zakomunikować fakt niechęci dziecka wobec chodzenia do szkoty. Jak rozmawiać z dzieckiem o szkole i przedszkolu? Rozmowa powinna toczyć się w dobrej, miłej atmosferze, a jej celem ma być znalezienie powodu niechęci i wspólna praca nad rozwiązaniem problemu. • Należy się zastanowić, czy emocjonalne stany dziecka związane z mniej lub bardziej kontrolowanymi wybuchami złości — których podłoża ciężko doszukać się w domu — są na pewno jednym z etapów rozwojowych dziecka (np. okresu wzrastania albo opisywanych w podręcznikach „etapów buntu”), czy też mają źródło w sytuacji w szkole i można je powiązać z niechęcią dziecka wobec chodzenia do szkoły. Tu zawsze sugeruję natychmiastową reakcję i otwartą rozmowę z przedszkolem/szkolą. W czasie rozmowy z nauczycielem może okazać się, że: • dziecko mylnie zrozumiało komunikat wysłany do niego przez wychowawcę, inne dziecko czy grupę dzieci i na tej podstawie wybudowało sobie nieprawdziwą informację, zagrażającą jego poczuciu spokoju i harmonii w szkole, w rezultacie czego przestało chcieć do niej chodzić — wtedy należy ustalić z nauczycielem sposób „odkręcenia” sytuacji i przekazania dziecku właściwych informacji w celu wyjaśnienia nieporozumienia; • dziecko poczuło się niesprawiedliwie potraktowane przez nauczyciela czy też inne dzieci, w rezultacie czego przestało chcieć chodzić do szkoty — w tej sytuacji również należy ustalić z przedszkolem/szkolą, jak to nieporozumienie wyjaśnić dziecku, i wspólnie doprowadzić do rozwiązania problemu; • dziecko nie zdołało z jakichś powodów nawiązać przyjaźni, kontaktów z rówieśnikami i ten społeczny aspekt, czyli brak towarzystwa, sprawia, że nie chce chodzić do szkoty — w rozmowie z wychowawcą lub psychologiem należy określić powody ewentualnych deficytów społecznych u dziecka i przedsięwziąć kroki związane z objęciem dziecka opieką psychologiczną, ewentualnie zaaranżowaniem takiej sytuacji, w której dziecko nawiąże kontakty i przyjaźnie z rówieśnikami; • w grupie, klasie, w której przebywa nasze dziecko, dochodzi do przemocy, i to niekoniecznie tej manifestowanej w słowach i czynach, ale takiej, w rezultacie której dziecko czuje się wykluczone z grupy — w tego rodzaju sytuacji interwencja psychologa bądź pedagoga szkolnego będzie konieczna; • szkoła, do której posyłamy nasze dziecko, nie daje mu odpowiedniej stymulacji, dziecko nie otrzymuje odpowiednych bodźców do rozwoju, w rezultacie czego nie jest szczęśliwe i nie chce chodzić do szkoły — ostatecznym rozwiązaniem w tym przypadku jest zmiana klasy, wychowawcy, a nawet szkoły, oczywiście po wcześniejszym wyczerpaniu możliwości związanych z interwencją u wychowawcy, psychologa i dyrekcji. Komunikacja pomoże rozwiązać problem Rozwiązaniem szeroko pojętego problemu niechęci dziecka wobec chodzenia do szkoły jest zawsze komunikacja, otwarta rozmowa —dialog z dzieckiem i osobami mniej lub bardziej bezpośrednio związanymi z jego edukacją. Dzieci lubią, kiedy my, rodzice, opowiadamy im o naszych problemach w szkole, tych z nauczycielami, przyjaciółmi czy też innymi dziećmi. Uczmy dzieci zatem szczerości i otwartości — i to nie tylko przez wskazania słowne, ale też całą swoją postawą, otwartą i szczerą. Dzięki temu dziecko będzie miało z nami dobry kontakt, a ten pozwoli na zdrowe monitorowanie sytuacji szkolnych i da podstawy do wspierania dziecka w chęci chodzenia do szkoły. Szczere i otwarte dziecko potrzebuje rodzica do rozmowy i wymiany zdań w bolesnych kwestiach związanych ze szkołą. Zawsze potrzebuje też wsparcia i zrozumienia — tzw. sojuszu z rodzicem, na którego zawsze może liczyć — i to właśnie dzięki temu będzie się dobrze czuło w szkole, z wszelkimi jej problemami… Słuchajmy i słyszmy nasze dzieci, poświęcajmy im czas i wchodźmy w sojusze w trudnych dla nich sprawach. Starajmy się je rozumieć, a jednocześnie nie wyolbrzymiać problemów — które są naturalne w procesach rozwojowych dzieci. Autorka: M a ł g o s i a T a r n o w s k a, właścicielka Niepublicznego Przedszkola Casa dei Bambini oraz Niepublicznej Szkoły Podstawowej Warsaw Montessori School. Zaczął się właśnie rok szkolny, a wraz z nim płacz dzieci przed pójściem do przedszkola. Niestety, nie wszędzie jeszcze adaptacja w przedszkolu przebiega razem z rodzicami. To ciężki czas, który nas całe szczęście ominął. Czasami śmieję się, że to nie świadczy o mnie najlepiej, skoro moje dzieci nie rozpaczały, że się ze mną rozstają, a nawet wolały iść się pobawić niż spędzić kolejny nuuudny dzień w domu. Ale tak naprawdę myślę, że po prostu wypracowałam fajny system, dzięki któremu pójście do przedszkola obyło się u nas bez większych dramatów. Chodź, podpowiem ci, jak to zrobić! ADAPTACJA W PRZEDSZKOLU – JAK JĄ UŁATWIĆ? 1. Adaptację trzeba zacząć dużo, dużo wcześniej. Nie wyobrażam sobie trzy lata być jedyną osobą, która zajmuje się dzieckiem i nagle 1. września jak gdyby nigdy nic zostawić je pod drzwiami przedszkola. To jest ogromny szok! Dlatego własne dzieci na pójście do przedszkola przygotowywałam latami. Po prostu kilka razy w miesiącu chodziłam z nimi na 1-2 godziny na salki zabaw. Kiedy skończyły dwa lata, przestałam wtrącać się w ich relacje z rówieśnikami oraz paniami opiekunkami. Siedziałam z boku i czytałam albo pracowałam. Po trzecich urodzinach – o ile regulamin salki na to pozwalał – zaczęłam wybywać na szybkie zakupy. Oczywiście, za każdym razem pytając dzieci o zgodę. Z jednej strony przywiązanie kilkulatka do mamy jako do jedynego opiekuna nie ułatwia sprawy z pójściem do przedszkola, z drugiej nie jest wcale powiedziane, że dzieci, które zostawały z babcią czy nianią, adaptację w przedszkolu zniosą lepiej. Ja np. byłam dzieckiem, które w przedszkolu płakało najgłośniej, mimo że wcześniej bez oporów chodziłam do niani. Dużo zależy od charakteru dziecka, ale również od więzi, jaka się między wami wytworzyła. Jeśli jesteś dla dziecka całym światem – może być trudno. Ale czasami też dzieci płaczą, bo właśnie chcą spędzić z rodzicem więcej czasu, którego ten nie ma, bo ciężko pracuje. Ja byłam właśnie tym dzieckiem, które co rano prosiło mamę, żeby zmieniła pracę i została panią przedszkolanką. Po prostu, zapierając się przed każdym pójściem do przedszkola, prosiłam o uwagę. No i jest jeszcze wiek dziecka. Jedne są gotowe na przedszkole wcześniej, inne później. Jeśli masz możliwość – weź to pod uwagę. Być może twój trzylatek będzie się zalewał łzami co rano, ale już pół roku później adaptacja w przedszkolu pójdzie tak gładko, że będzie szedł do niego w podskokach? Psst… Wiedziałaś, że w moim sklepie już tylko do niedzieli trwają wyprzedaże? NA każdy produkt -50 zł! Puknij w baner i przenieś się do świata loveology: 2. Nie panikuj, bo i dziecko zacznie panikować. O przedszkolu rozmawiaj jak o świetnej zabawie! Najgorsze, co można zrobić, to zapytać dziecko: „Czy boisz się iść do przedszkola?”. Niestety, nadal wielu (zwłaszcza starszych) ludzi tak robi. My w ogóle w Polsce przedszkole i szkołę (ale również pracę) traktujemy jak zło konieczne. Dość spojrzeć na reakcje rodziców, kiedy był pomysł obniżenia wieku szkolnego do 6 lat. „Zabieracie dzieciom dzieciństwo!” – dało się słyszeć. WTF? Ja najlepsze lata mojego dzieciństwa spędziłam z rówieśnikami, w szkole właśnie! Jeśli w domu o przedszkolu albo szkole mówi się ze strachem – dziecko właśnie ten strach będzie czuć. U nas sprawę ułatwiły salki zabaw, bo właśnie moje dzieci przedszkole traktowały jak salkę zabaw z nielimitowanym czasem :). Ale też od początku komunikowałam, że: „Idziemy rysować z panią!”, „Zobaczysz, jaki tam jest fajny plac zabaw!”, a kiedy miały już swojego przedszkolnego przyjaciela: „Idziemy się pobawić z Borysem!”. 3. Dziecko musi wiedzieć, o której po nie wrócisz. Niektóre dzieci boją się chodzić do przedszkola, bo myślą, że zostaną tam na zawsze i mama już ich nie odbierze. Co prawda dzieci nie znają się na zegarku, ale pamiętam, że na początku zawsze mówiłam: „Teraz pójdziesz się pobawić z dziećmi, a zaraz po obiadku cię odbiorę!”. „Po obiadku?” – dopytywał syn. „Tak. Weźmiesz ostatniego kęsa i wtedy mama pojawi się w drzwiach”. Dzięki temu szedł do przedszkola spokojny. 4. Są też dzieci, które nie chcą iść do przedszkola, bo tam panują jakieś zasady. A w domu można wszystko :). Na przykład jeść przy bajce, biegać z makaronem w ręce, pić słodkie napoje, nosić rękawiczki latem czy same majtki zimą. Tak było z moją Basią. Jedyny opór – jaki miała przed pójściem do przedszkola – wynikał z tego, że tam panie jej nie słuchają, tylko ona musi słuchać panie. Dlatego w domu też wprowadziliśmy zasady, np. limitowany czas przed ekranami, zakaz biegania z widelcem po pokoju czy skakania na krześle w czasie posiłku. 5. Niektórzy radzą, żeby do przedszkola odprowadzał rodzic, do którego dziecko jest mniej przywiązane. Ten, z którym łatwiej się rozstać. U nas się sprawdziło :). 6. Nie przedłużaj pożegnania. Nie czekaj, aż dostaniesz od dziecka pozwolenie: „Jestem gotowy. Możesz iść”, bo żaden trzylatek nie jest w stanie podjąć tak dojrzałej decyzji! To ty w ODPOWIEDNIEJ chwili musisz zdecydować, że oddajesz go w ręce pani. Basi bardzo pomagało, gdy zostawał z nią ukochany pluszowy królik. Jeśli u was nie można przynosić zabawek, warto na zebraniu rodziców przekonać panie, aby odstąpiły od tego zakazu. Przynajmniej, gdy trwa adaptacja w przedszkolu! 7. Po powrocie zastosuj zasadę trzech minut. O której pisałam TUTAJ. My po przedszkolu zazwyczaj idziemy na lody albo na rower. Dzieciaki są wtedy przepełnione energią, którą mogą rozładować. Wiedzą też, że w przedszkolu i po nim czeka je mnóstwo zabawy, dlatego co wieczór nie mogą się doczekać, aż wreszcie do niego pójdą :). Zobaczysz: i u was tak będzie! Czasami po prostu potrzeba na to trochę więcej czasu. (22 021 odwiedzin wpisu) Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 11:04 Nie mam doświadczenia w takich sprawach ale reakcja Twojego dziecka jest chyba czymś niepokojącym... Serio nie znam się ale skoro chodził bez problemów i nagle tak zmienił postawę może to być oznaką, że cos złego dzieje się w przedszkolu, coś niemiłego go spotkało. Po pierwsze musisz porozmawiać z opiekunkami, zapytać o ich opinię i co one zaobserwowały u Twojego dziecka w zachowaniu. Po drugie porozmawiaj z innymi rodzicami dzieci które tam uczęszczają i dowiedz się czy ktoś z nich nie ma przypadkiem podobnej sytuacji z dzieckiem... To tyle z mojej strony... Xernica odpowiedział(a) o 11:19 Myślę, że powinnaś pogadać z nauczycielkami i rodzicami innych dzieci. Czy on nie reaguje w ten sposób, bo coś niepokojącego się dzieje w przedszkolu. Nie powinien tak długo płakać. Gona. odpowiedział(a) o 11:20 Mam 3-letniego bratanka. Miłość mojego życia. Na początku chętnie chodził, a potem coś mu odbiło i nie chciał :( Moja mama, wymyśliła jakąś nowennę za Maksymiliana i serio pomogło :) Znów chodzi bez problemu. To raczej zależy indywidualnie od dziecka, bo ja nigdy nie miałam z tym problemów i chętnie chodziłam, ale mam koleżankę, która chodziła w jednym czasie ze mna i mówi, że najgorszy okres w jej życiu,a przecież te same ciocie i dzieci były z nami. Moja nauczycielka od fizyki, która była doktorem z filizofii ciągle nam powtarzała, żeby dzieci nie wysyłać do przedszkola, bo to krzywda, ale to serio zależy. Może go jakoś zachęcaj, jeśli np lubi samochody to może obiecaj mu po przedszkolu, że pojedziecie jakies ciężarówki obejrzeć. Wytłumacz, ze musisz iść do pracy itp, nie ma innej opcji. Albo daj mu do przedszkola coś, co będzie chciał (ale licz się z tym, że może zaginąć :(( ) myślę ze dziecku co i jak. dziecko musi być upewnione że mama jest z nim duchem ale nadejdzie momęt gdy mama przyjdzie po nie. i ze w przedszkolu są inne dzieci które są w przedszkolu szczęśliwe. A jeśli to nie zadziała pobyć z nim 2 3 lekcje i zobaczy jak to fajnie . zapole1 odpowiedział(a) o 22:38 Powiedz że jak będzie grzeczny to kupisz mu loda czy coś w tym stylu :P Uważasz, że ktoś się myli? lub witaj, przykro mi, że macie taki problem, moim zdaniem powinnaś współpracować z przedszkolankami i zapytać, co się mogło wydarzyć w przedszkolu, że on nie chce tam chodzić? Może ma jakiś konflikt z innym dzieckiem? Porozmawiaj z synem, może coś się stało, albo może zwyczajnie teraz potrzebuje pobycia z rodzicami w domu, może kilka dni przerwy dobrze mu zrobi i zatęskni za przedszkolem? Cytuj

3 latka nie chce chodzic do przedszkola